• Kim jesteśmy?

    Stowarzyszenie powstało pod koniec roku 2014. Stworzyli je ludzie z różnymi pomysłami, zainteresowaniami, wykonujący różne zawody. Wspólnym mianownikiem dla całej grupy jest pasja, czyli kolarstwo górskie, oraz inicjatywa promowania tego niesamowitego sportu...

    więcej
  • Czym się zajmujemy?

    Nasza działalność skupia się na upowszechnianiu modelu aktywnego stylu życia oraz kultury fizycznej i sportu. Wspieramy także rozwój infrastruktury rowerowej w regionie oraz jego promocję...

    więcej
  • Wesprzyj naszą działalność

    Wesprzyj naszą działalność i pomóż w rozwoju naszej organizacji. Stowarzyszenie działa w sferze zadań publicznych określonych w ustawie o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie...

    więcej
  • Kuźnia MTB

    Często dajesz pokonać się trasie? Zapraszamy zatem na, organizowane przez nas, podstawowe szkolenia techniki jazdy. Zawitaj do Kuźni MTB! Weź udział w szkoleniach techniki jazdy MTB i wykuj z nami, na blachę, prawidłowe nawyki!

     

    więcej
A A A
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Pewnego, sobotniego wieczoru (27 IX) zebraliśmy się czołową grupą SRP u jednego z naszych rowerowych kamratów w celu przedyskutowania kilku spraw organizacyjnych. Otuleni bladym światłem kuchennej lampki sączyliśmy trunek z winnej latorośli i intensywnie knuliśmy. Po przedyskutowaniu spraw pilnych i pilniejszych, zupełnie spontanicznie uradziliśmy, że trzeba jutro wyskoczyć na wspólne popedałowanie. Podhalańskie błoto, do którego de facto nawet przywykliśmy ze względu na tegoroczną jesień trwającą od czerwca, mimo wszystko trochę zniechęcało do jazdy po lokalnych trasach i pchnęło do podjęcia decyzji o wyjeździe w "cieplejsze kraje".
 

Odległość około 35 kilometrów, w linii prostej na południe od Zakopanego, zmienia zupełnie podeście do tematu. Miejscówka o nazwie Kozie Grzbiety przyciąga nas jak magnes z kilu powodów. Dojazd samochodem jest bardzo prosty, pokonanie 75 kilometrów szosy nie jest utrudnione w żaden sposób i zajmuje nieco ponad godzinę. Ponadto pogórze to leży w cieniu opadowym Tatr i praktycznie zawsze szlaki w tym rejonie są suche. W ogóle panuje tam jakby jakiś taki inny klimat, a lasy mieszane z udziałem sosny oraz świetliste dąbrowy są zupełnie czymś innym niż podhalańskie świerczyny przez co da się odczuć, że jest się zupełnie gdzieś indziej.
 


Trasy w tym rejonie są dosyć łatwe i mają postać przepięknych singli, dlatego z czystym sumieniem można wybrać się tam z grupą o dosyć szerokim wachlarzu umiejętności i oczekiwań. Każdy znajdzie coś dla siebie nawet ten co nie potrafi wykonać bunny hopa oraz ten co zwija gumę w każdym zakręcie, zwłaszcza, że jeden z odcinków to typowa trasa freeride'owa (posiada przyjemne chicken lines).
 


Czekamy z niecierpliwością, aż wszystkie wiatrołomy w tym rejonie zostaną uprzątnięte. Jak na razie dwa dosyć fajne OSy nie są przejezdne, ale te drożne zupełnie wystarczają i zaspakajają potrzebę wyszalenia się, tym bardziej jak szaleje się w dobrym towarzystwie.

Wspierają nas

uvex normalbikeboard n   pomba normal wtb nwhisbar n banless ntomar n